Untitled Document
Drukuj

Skąd się wzięło to świętowanie?

Wiesiu Wyrozumski. Opublikowano w Działalność

Październik od wielu lat jest Międzynarodowym Miesiącem Bibliotek Szkolnych

Kto wymyślił takie święto?
W 1971 roku powstało Międzynarodowe Stowarzyszenie Bibliotekarzy Szkolnych. Organizacja ta zajmuje się problemami bibliotek oraz bibliotekarzy szkolnych. I właśnie to Stowarzyszenie w 1999 roku zainicjowało Międzynarodowe Święto Bibliotek Szkolnych, które obchodzone było w czwarty poniedziałek października. Od 4 lat to świętowanie przedłużyło się do całego miesiąca.
Celem akcji jest zwrócenie uwagi na ogromną rolę bibliotek w życiu szkoły, w nauce i rozwijaniu zainteresowań czytelniczych.

Co właściwie oznacza wyraz "biblioteka"?
Słowo pochodzi od greckiego bibliotheke (gdzie biblion albo biblos to księga, a theke - składnica) i oznacza zbiór książek oraz innych materiałów źródłowych.

Biblioteka to instytucja społeczna, która gromadzi, przechowuje i udostępnia materiały biblioteczne oraz informuje o materiałach bibliotecznych swoich i obcych.

Najwcześniejsze informacje o bibliotekach mamy już z III tysiąclecia p.n.e. (Egipt, Chiny). Jedną z najstarszych znanych z wykopalisk była Biblioteka Assurbanipala w Niniwie z VII w. p.n.e. (wtedy Mezopotamia, obecnie teren Iraku).

W bibliotece możesz:
- wybierać i wypożyczać książki
- czytać czasopisma
- wyszukiwać informacje
- myśleć
- mieć spokój
- uśmiechać się

Co się działo w tym roku szkolnym z tej okazji przeczytaj w zakładce Tydzień Biblioteki Szkolnej 

Recenzje

Dmitry Glukhovsky „Metro 2033”

Rzecz dzieje się w roku 2033. Po tym jak na powierzchni wybuchła broń biologiczna, wszystko jest skażone i radioaktywne, rodzą się groźne mutanty… Nieliczni ludzie, którym udało się przeżyć, mieszkają w metrze. Nie ma tam prądu, walutą są naboje, a najgorszym niebezpieczeństwem- tunele pomiędzy stacjami. Głównym bohaterem jest Artem, młodzieniec pełen ideałów. W swym krótkim życiu przeżył tyle przygód i niebezpieczeństw, że nie każdy staruszek mógłby się z nim porównać. Książka jest bardzo wciągająca, pełna barwnych opisów… Mimo, że „przedarcie się” przez napisaną bardzo trudnym językiem książkę zajęło mi prawie 3 miesiące uważam, że było warto. Naprawdę podziwiam autora za tak genialną historię.